PO MOJEMU #7 - Pięć typów ludzi w gimnazjum.

     Witajcie! Troszkę czasu mnie nie było (hmmm... półtora tygodnia? - na oko). Na wstępie chciałbym Was przeprosić, że posta nie było zgodnie z "harmonogramem", czyli w niedzielę. Powód wszystkim dobrze znany: zmęczenie. :/ No po prostu padałem na ryjek w niedzielę, a w piątek i sobotę nie było mnie w domu, więc samo przez się mówi xD Ale wracając do tematu, przedstawiam Wam...


PIĘĆ TYPÓW LUDZI W GIMNAZJUM

     1) Pierwszym typem, który przedstawię, będzie KLASOWY ŚMIESZEK. Chyba każdy miał/ma takiego w swojej klasie. Zrobić coś tak debilnego, że skalę wyj*** w kosmos? Potrzebny śmieszek! Pokłócić się z nauczycielką... bo... bo dawno nikt nie zwrócił na niego uwagi? Śmieszek! Ponaśmiewać się z jakiejś laski, albo dojebać się z żałosnymi żartami do jakiegoś kolesia? Śmieszek! Jest to osobnik zdecydowanie z rodzaju "atencyjnych dziwek", który za cel nadrzędny w swoim marnym życiu wziął sobie robienie z siebie błazna pod publikę, byle ktoś zwrócił na niego uwagę. Często po pewnym czasie śmieszek jest poprostu olewany, bo odgrzewane, debilne żarty, które za 5000 razem były śmieszne, już za 20000 stały się żałosne i irytujące.

     2) Kolejnym typem jest... PRZYJACIÓŁKA WSZYSTKICH. Jest nią najczęściej jakaś całkiem niebrzydka laska, która doskonale o tym wie i zdarza jej się to wykorzystywać. Przyjaźni się ze wszystkimi, kto tylko będzie chciał. Dosłownie ze wszystkimi! Przy okazji staje się też klasową Wikipedią, jeżeli chodzi
o to, kto kogo nie lubi, czy kto coś powiedział. Bardzo często rozmawiąc z jedną osobą (obgadując jej wroga) idzie do tegoż wroga powtarzając mu wszystko. Wychodzi z tego niezła spina, a sama przyjaciółka zamiast oberwać, tak manipuluje ludźmi, że zamiast dostać opieprz, potrafi wciągnąć do sprawy osoby trzecie, którym zdarza się nawet bezpodstawnie oberwać. Pomimo tego i tak każdy się z nią przyjaźni i chce to robić, bo jest z pozoru bardzo fajna do imprezowania i gadania (bo o każdym wie wszystko).

    3) Trzecim typem jest ŚWIĘTOJEBLIWA. Najbardziej irytująca osoba z całej klasy, przy której "Smieszek" i "Przyjaciółka" nawet się nie umywają. Wie wszystko najlepiej i nie ma jakiejkolwiek
Foto z "Wiochy" musi być xD
możliwości, żeby było inaczej. Nie radzę ci powiedzieć jej wprost, że się myli. Dostaniesz wykład jaki jesteś niedojrzały, śmieszny, masz złe towarzystwo, a oprócz tego się nie uczysz. Wszystko to, czego ona nie robi uważa za niedopuszczalne. Pali papierosy? (ewentualnie e-papierosy) - dobrze. Ale jeśli nie... to dostaniasz ogromną reprymendę podczas awantury przy zupełnie obcych osobach o tym, że marnujesz sobie zdrowie i życie i że przy niej nie możesz palić, bo ona sobie nie życzy. Nie przejmiesz się tym? Obrazi się i pójdzie do "Przyjaciółki" przekazać jej wszystko, po czym wyjdziesz na "lekką" patologię bez kultury, która się z każdym dniem stacza co raz to bardziej.


   

     4) Kolejnym podnoszącym ciśnienie jest NOWOBOGACCKI. Najczęściej chłopak, "pizdeczkowaty" (nie, nie chodzi o homo), który na każdym kroku i przy każdej możliwej okazji będzie opowiadał o swoim
nowym "Srajfonie" i markowych fatałaszkach z różnych sklepów. Oczywiście nie zapomni wspomnić o tym, że jego firma jego rodziców rozwija się co raz lepiej i będzie miał jeszcze więcej kasy... i o wakacjach... feriach... kompie...grach...meblach...sprzęcie...wszystkim!

     5) Ostatnim typem jest CICHOCIEMNY/CICHOCIEMNA. Taka osoba, najczęściej źle się wypowiada o imprezach, imprezujących, alkoholu, innych używkach itp. Ale wie o nich wszystko! Dokładnie opisze ci ostatnią imprezę u Anki, nie zapominąjąc wspomnieć o tym, gdzie zwymiotował
Bartek...oczywiście miejsce poda z dokładnością do 15cm. Ale jeśli "Cichociemny" już zdecyduje się coś wypić... to nie ma zupełnie hamulców? Przelizać się z koleżanką? Pewnie! Biegać nago po osiedlu? On tego nie zrobi?! Pocałować obcą osobę na ulicy? Dlaczego nie? Oczywiście po całej imprezie do niczego się przed nikim nie przyzna, wszystkiemu zaprzeczy, i wróci do swojej starej śpiewki, że imprezy są złę, alkohol itp. również...

     

     A wy jakie macie osoby w klasie? Macie kogoś, kto pasowałby do jednego z tych pięciu typów? Jestem ciekawy, czy tylko ja mam taką "specyficzną" klasę! :D

Komentarze

  1. Ostro napisane - atencyjne dziwki, świętojebliwe :D

    Wyczuwam nutkę zarzutów i zazdrości w stosunku do poszczególnych grup w niektórych opisach. Do której grupy Ci najbliżej, wycofanego cichociemnego, obserwatora myślącego, że jest ponad tym wszystkim, a może odludka-outsidera? #PionekNiedorobionyPsycholog

    Fajny tekst, widać, że służy Ci czytanie Kultura&Fetysze! x) Na przyszłość możesz nazwy grup pogrubić i wyróżnić graficznie (powiększyć, umieścić nad opisem), wtedy SEO łaskawiej na Ciebie spojrzy i nastukasz więcej wyświetleń! ;>

    PS: Mimo, że kończę studia, ludzie się nie zmieniają i typy w zasadzie pasują. Są mniej ostre, bo ludzie jednak nie żyją już w tak ścisłych związkach, ale co do ogólnych zasad się zgadza!

    Pozdrówki Gimbusie! ;))
    www.kulturaifetysze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dzięki za pozdrówiki i komentarz xD

      Ostro napisane, bo mnie frustracja ogarnęła, gdy pomyślałem do czego takie osoby są zdolne :D

      Mnie najbliżej jest do przyjaciela wszystkich, bo wiem bardzo dużo o wielu osobach, jednak zawsze zachowuję to dla siebie oraz do cichociemnego, bo lubię imprezy, jednak staram się ogarnąć w porę, żeby "trzody" nie narobić xD

      Usuń
    2. Haha, chciałem zadać dokładnie to samo pytanie xD. Ciekawe jak postrzegają Cie Ci opisani :P

      Usuń
    3. Przecież to i tak nie robi mi różnicy :D

      Usuń
  2. Takie posty podobają mi się bardzo! Masz plusa :D
    Ach, te cudowne czasy gimnazjum xD Kiedy to było, ja chyba nie zakwalifikuję się do żadnych z wymienionych przez ciebie grup. Ja w gimbazie miałem po prostu wyjebane na wszystko i wszystkich.
    Tak mi zostało i w technikum xD
    Świetny post :)

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam wyjebane, ale fakt faktem xD

      Usuń
  3. No nie powiem, klasę masz dość ciekawą :D U nas oczywiście zawsze był jakiś Śmieszek, a nawet całe grono Śmieszków, którzy byli żałośni nie po 20000 żarcie, tylko po 2 żarcie... Nowobogackich to było u nas 3/4 szkoły... Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz